Witaj na Górskim Forum

 www.forum.e-tatry.com
Forum ludzi gór

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum

Poprzedni temat «» Następny temat
Samotnie na Jubilacie
Autor Wiadomość
viking 
Góral


Pomógł: 2 razy
Wiek: 55
Dołączył: 02 Lip 2005
Skąd: Polska
Wysłany: Nie Wrz 02, 2012 6:13 pm   Samotnie na Jubilacie

Poprzez mały epizod wywołanym różnicą zdań, na temat krótkiego wspólnego wyjazdu w góry„ na szybko” postanowiłem przeszukać w zasobach netu, czy gdzieś (rejon alpejski) ktoś jedzie, oraz czy ma wolne miejsce.
Na jednym z turystycznych for natknąłem się na info, że jest możliwość dostania się w rejon Monachium a nawet Ga-py, a skoro tak, to wybór był tylko jeden.

Kto szuka samotności ten idzie na „Jubilata”

Zugspitze (nazywane również Zugspitz) leży w paśmie Wettersteingebirge w północnej części Alp Wschodnich wchodzi w skład Alp Bawarskich. Pasmo Wettersteingebirge jest niewielką, ale ważną grupą górską leżącym na granicy niemiecko-austriackiej. Oddziela niemiecką Bawarię od austriackiego Tyrolu. Głównym ośrodkiem miejskim znajdującym się w tym rejonie, o wybitnie turystycznym, ale i sportowym charakterze jest Garmisch-Partenkirchen. Po stronie austriackiej natomiast wymienić należy pobliskie cudowne Ehrwald oraz Lermoos.

Na sam szczyt prowadzi kilka znakowanych szlaków turystycznych. Są to m.in. najłatwiejszy, ale długi szlak doliną Reintal, najpiękniejszy doliną Hollental (Piekielną Doliną) i wąwozem Hollentalkamm oraz prowadzący od strony Austrii z miejscowości Ehrwald (możliwy wariant od strony niemieckiej znad jeziora Eibsee). Oraz cieszący się duża popularnością także tzw. Grań Jubileuszowa.

Alpspitze , jest drugim wybitnym szczytem w okolicy, którego charakterystyczna trójkątna piramida dominuje w krajobrazie nad Garmisch. W tym górskim rejonie rozwinięta jest duża sieć kolejek górskich, aczkolwiek żadna z nich nie wyprowadza turystów na samą górę. Idący na wierzchołek często korzystają z kolejki na Osterfelderk (2050m), skąd na szczyt jest ok. 2,5 godziny, lub też łatwą ferratą idzie się ok. 2 godzin.

Szlak Jubileuszowy zwany graniowym, jest jednym z najpiękniejszych, najdłuższych a zarazem najtrudniejszym szlakiem (nie ferratą) na terenie Alp Bawarskich, cudowne jest to , że i nim możemy wejść na „Dach Niemiec”. Swoją dużą popularność zawdzięcza zarówno trudnościom jakie turysta górski spotyka na niej, jak i możliwościa wędrowania po nim w ciągu całego roku.. Generalnie (tak zauważyłem) szlak ten przechodzi się od najwyższego niemieckiego szczytu Zugspitze (2962m) do Alpspitze (2628m).
Przejście granią wymaga dużej wytrzymałości jak i też swobodnego obycia z ekspozycją górską, oczywiście kondycja na tej trasie również odgrywa bardzo ważną rolę. Trasa liczy ok. 8 km na jej przejście potrzebne jest od 8-10 godzin. Trasa jest słabo oznakowana jednak w kilkunastu miejscach, na tej drodze zabudowano sztuczne ułatwienia w postaci stalowych linek, klamer, bolców itp. Na tej drodze w 2-3 miejscach trudności sięgają max. II stopnia (a może i ciut więcej) i naprawdę, warto posiadać ze sobą ok 30m odcinek liny dla własnej asekuracji (o uprzęży, lonży jak i posiadaniu na głowie kasku nie piszę, bo to jest oczywiste). Szlak tak jak pisałem jest słabiutko oznaczony (ślad farby jest sprzed kilkunastu lat i jest on niewyraźny, aczkolwiek są odnowione ( świeże) trzy (słownie trzy paski biało czerwone (widoczne jednak idąc tylko od strony „Zuga” . )
Na temat jakości i czytelności oznaczenia tego szlaku, (nocując w biwaku) „rozmawiałem” (korzystając z minirozmówek PL-N) z niemieckim przewodnikiem i wg niego ten szlak jest „wystarczająco” oznaczony …………zrozumiałem też, że to jest także ich „interes”(przewodników), aby na ten konkretny szlak wybierali się wyłącznie doświadczeni turyści ,ten szlak jest wg niego (tak zrozumiałem) taką „naturalną selekcją turystów”.

Jako, że tym szlakiem wędrowałem „pod prąd”, to go i też tak ciut ciut opiszę.
Z „Jubilata” można zejść w trzech miejscach (ew. więcej, jednak ja ich nie widziałem):

1. miejsce to odbicie w prawo, (łącznik)do łatwej ferraty, która prowadzi z górnej stacji kolejki (leżącej na wys. 2030m) na szczyt Alpspitze.
2. jest na przełęczy Grieskarscharte do niemieckiego schroniska Hoellentalangerhutte, lub też schodząc na drugą stronę tzw szlakiem Grieskar.
3 znajduje się już za biwakiem i prowadzi tylko na stronę do schroniska Knorrhutte.

Tak jak wcześniej pisałem idąc od Alpspitze (przy stabilnej pogodzie) i generalnie ślad szlaku jest czytelny i klarowny, jednak przy słabszej widoczności to już mogą być na tej trasie problemy.Tak jak na każdym szlaku gdy idziemy piargiem ew. nieubezpieczoną formacją skalną „każdy” wybiera swój wariant minimalnie różniący się od „wyraźnego” śladu. Możliwe, że moja ocena bierze się z tego, że przed sobą na trasie do biwaku widziałem (spotkałem) kilkunastu turystów, to i wędrowało się spokojnie i pewnie. Trasa prowadzi niezliczona amplitudą wejść i zejść, co dość ostro odbija się w moich stawach. W swoim planie miałem nocleg w biwaku to i tempo było spokojne. Na dotarcie do biwaku potrzebowałem 3 godzin (godz.15, 20 -18,25), na tę trasę potrzebujemy ok. 3-4 litrów płynów, a na trasie ( w tym terminie) zero możliwości naturalnego poboru wody. W biwaku znajduje się 12 wygodnych miejsc do spania , przy odrobinie dobrych chęci to i 16-20 osób się zmieści. W biwaku mała (jak dla mnie) nowość, otóż przygotowano do wypełnienia gotowe „przelewy”, w którym tylko wypisujemy nasze dane oraz wpisujemy kwotę jaką jesteśmy gotowi przelać (wśród osób korzystających w tym dniu, kwota którą „wypełniali tę rubrykę” to 10eu) za z ten „awaryjny” nocleg. Tak jak pisałem idąc do biwaku, miałem wszystkie osoby idące w moją stronę , natomiast następnego dnia wędrując w stronę Zugspitze (reszta osób korzystająca z noclegu, z samego rana powędrowała na Alpspitze) byłem jedynym turystą na tym odcinku (godz. 8-13).
Wędrówka przez pierwszą godzinę to kontynuacja wejść i zejść z grani, ślad jednak jest wyraźny i stosunkowo łatwo dochodzę do skrzyżowania, gdzie jest możliwość odbicia w lewo i dalej szlakiem wiodącym do schroniska Knorrhutte.
Dopiero od tego miejsca zaczęły się moje lekkie kłopoty z orientacją i dalszym śladem na tej grani, owszem od tej „krzyżówki” tabliczka informuje o ostrym wejściu na grań a potem granią i granią aż zgubiłem ślad i wszedłem na jakiś szczycik i ………….”zapych”. Trudno trzeba było się wracać, właściwa droga biegnie w prawo, później jeszcze dwa razy miałem lekkie „zachwianie kursu” jednak sztywno trzymam się grani to i „niepotrzebnie” wspinam się na żywca (choć obok są zainstalowane „kolucha „i zjazdowe punkty) na szczycik, by później z drugiej strony „rakiem” schodzić z niego , a na dole, z lewej widoczne łatwe ale piargowe obejście tegoż szczyciku . No cóż ,tak to jest , jak nikt w tym dniu nie wybrał się na tę drogę od strony „Zuga”. Pogoda w dole nie jest nieciekawa to i ujęcia są zamglone. W samotności wędruję , rozmyślając o wielu sprawach. Z daleka widać „Zuga”, ale „On” zdaje się wcale nie przybliża – szook , idę i idę a cel jak był daleko tak jest daleko (dobra troszeczkę się zbliżyłem). Mija czwarta godzina a do celu nadal daleko, w butelce z wodą mineralną już widać resztki. Po lewej stronie (w dolinie oczywiście z daleka) od dłuższego czasu widzę ekipę remontowa co krząta się przy wyciągu , ale ja idę granią i po pięciu godzinach dochodzę do Zugspitze, przed samym szczytem do „graniówki” z lewej strony dochodzi ferrata, teraz to już szczyt i teraz tylko …..ugasić pragnienie.

Do obsługi ogromnej ilości ludzi zbudowano na wierzchołku kompleks turystyczny. Tarasy, fast-foody, restauracje, kioski z pamiątkami, dosłownie tysiące ludzi, zupełny koszmar. Właściwy szczyt, z tradycyjnym krzyżem, który znajduje się nieco obok tego kompleksu, prowadzi na niego „mini” ferratka , która była tak zatłoczona (przeważali turyści z „kraju wiśni”) , prawie każdy chciał dojść do krzyża, a to wystarczyło żeby przy nim zrobił się niebezpieczny tłok .

http://www.bergsteigen.at...ilaeumsgrat.pdf

http://www.via-ferrata.de...gspitze-117.htm

http://www.bergsteigen.at/de/touren.aspx?ID=1496


Kilka ujęć z tego spontanicznego wyjazdu.





































































Szlak do Knorrhutte










































Tą tarciowa płytę obchodzi się z prawej strony (idąc od Alpspitze), ale o tym dowiedziałem się jak już wszedłem po niej na górę - hiii













_________________
"Jestem dociekliwy, toteż często zadaję pytania"
Ostatnio zmieniony przez viking Pią Wrz 21, 2012 8:53 pm, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
     
bubamara1
Góral


Pomógł: 12 razy
Dołączył: 27 Lut 2005
Skąd: Kraków
Wysłany: Nie Wrz 02, 2012 11:17 pm   

Oj vikingu
co z ciebie dalej wyrośnie? Aż strach się bać :wink:

Pięknie tam :!:
Dzięki, że chce ci się dzielić wrażeniami i trasami.

Dziękuję też sibiemu za taką samą wspaniałą "robotę".

Mariusz pochwał już pewnie nie udźwignie :grin:
a marcogor...no cóż, tylko "linkuje", ale to kawał dobrej roboty i niech te "linki" trwają dla młodszych.

Jesteście super goście :lol:
_________________

Człowiekiem gór nie jest ten, który umie chodzić po górach, ale ten który górami potrafi żyć w dolinach...
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,08 sekundy. Zapytań do SQL: 12