Słowacja chce chronić przez Polakami swoja przyrodę.
(...)
Chcąc chronić Tatry, Słowacy mają zamiar zmienić przebieg szlaków, aby Polacy nie mogli wszędzie przekraczać granicy.
(...)
Na Słowację będzie można przechodzić tylko tam, gdzie stykają się po obydwu stronach szlaki turystyczne - (...) na Kasprowym Wierchu, Tomanowej Przełęczy, Wołowcu, Bobrowcu, Jarząbczym Wierchu, Raczkowej Przełęczy i u podnóża Tatr, na Molkówce. Ten plan nie podoba się jednak stronie słowackiej.
(...)
TANAP pracuje nad zmianą przebieg szlaków, które łączą się na granicy z polskimi tak, by polscy turyści nie mogli przechodzić, oprócz Rysów, w innych miejscach w Tatrach - informuje "Gazeta Krakowska".
Czyżbym za wcześnie cieszył się ze strefy Schengen w Tatrach?
_________________ W życiu piękne są tylko chwile
Ostatnio zmieniony przez Smyk Pon Paź 08, 2007 2:06 pm, w całości zmieniany 1 raz
Słyszałem o tym pomyśle-z tym, że zamknięciu uległy by konkretnie dwa szlaki:
żółty z Suchej Przełęczy (rej. Kasprowego W.) do Cichej Doliny.
czerwony z Tomanowej Przełęczy przez Dolinę Tomanową Liptowską do Cichej Doliny.
Ponadto szlak na Bobrowiec na odcinku Przełęcz Bobrowiecka-Przełęcz Juraniowa (o ile już ta trasa nie została zamknięta tymczasowo ?).
Resztę zapodanej informacji uznałbym za wymysł dziennikarski - wątpię by Słowacy zlikwidowali dojścia do szlaku granicznego (zn.czerwone) na odcinku m. Wołowcem a Pyszniańską Przełęczą, czy też od Grzesia na Wołowiec (zn. niebieskie).
Ostatnio zmieniony przez Smyk Pon Paź 08, 2007 2:08 pm, w całości zmieniany 2 razy
...wątpię by Słowacy zlikwidowali dojścia do szlaku granicznego (zn. czerwone) na odcinku m. Wołowcem a Pyszniańską Przełęczą...
Tu o tym nie napisano ale głośno się w Słowacji mówi, że na grani rohackiej wprowadzony zostanie ruch jednokierunkowy - oczywiście w kierunku wschodnim czyli w stronę Wołowca a nie od Wołowca. No i tu powiem otwarcie - nic a nic się Słowakom nie dziwię, bo pozostawienie tego tak jak jest teraz spowoduje najazd w dni weekendów a pod względem bezpieczeństwa takie szambo jak na Orlej Perci. Po co im to? Zachranka nie ma co robić?
_________________ Ein Volk, Ein Reich, Eine Partei, Zwei Kaczoren !
Ostatnio zmieniony przez Smyk Pon Paź 08, 2007 2:09 pm, w całości zmieniany 1 raz
Zapewne względy bezpieczeństwa na szlaku (ruch jednokierunkowy), czy ekologiczne (nadmierna ilość turystów na szlakach - coby nie powiedział erozja turystyczna szlaków po słowackiej stronie - choćby z przeł. Jamnickiej na Wołowiec jest daleko mniej posunięta, niż np. w zejściu ze Starorobociańskiego W. w stronę Kończystego, czy dalej zejście z Trzydniowiańskiego W.) - grają jakąś rolę.
Podejrzewam jednak, że względy ekonomiczne również. Ilość turystów z Polski odwiedzających Tatry (Polskie i Słowackie) jest ogromna. Każdy z tego tortu chciałby sobie wykroić kawałek. Dla mieszkańców np. Zuberca czy miejscowości na Liptowie (choćby Jałowiec, Żar) z ichnimi penzionami, barami etc. to rzecz nie do pogardzenia. Dlatego krzywym okiem spoglądają na to, że Polacy wydają pieniądze w Zakopanem i okolicach. Pragną pewnie by i u nich trochę zostało. Stąd regulacje prawne, mające utrudnić zwiedzanie części słowackich Tatr Zachodnich dla polskich turystów - z polskich schronisk - po wejściu układu z Schengen.
Janek napisał/a:
Dokładnie to samo napisałem na innym forum. Tu się bałem, bo zaraz parę osób by mi się zabrało za tyłek, za np. brak patriotyzmu itd.
Ostatnio zmieniony przez Smyk Pon Paź 08, 2007 2:25 pm, w całości zmieniany 2 razy
Wlasnie, kasa, kasa!! Nie uwierze, ze Slowacy bardziej od nas chronia przyrode, maja 3/4 calych Tatr, wiele 2-tysiecznikow, a jeszcze wiecej szlakow zamknietych, albo dostepnych tylko z przewodnikiem, w grupie, czy bez... Juz ponad 15 lat temu bedac w Wysokich u Slowakow zdziwilam sie, ze np. na Lomnice nie bylo bezposredniego wejscia, skalista czesc pod szczytem nie byla dostepna, zadnego szlaku, "chcesz byc na Lomnicy? kup drogi bilet na kolejke linowa." O najwyzszym ich szczycie Gerlach tez mozna bylo tylko pomarzyc. Nie wiem jak to jest teraz, moze cos sie zmienilo? Dobrze, czy zle? Ale nie uwierze w jakas niespotykana ochrone przyrody, oni zawsze roznili sie od nas, bardziej lasi na kasze , co odzwierciedla sie np. w zimowych osrodkach bialego szalenstwa, wiec w zagospodarowaniu i infrastrukturze, wypadaja o niebo lepiej U nas to tak bardziej na zywiol wszystko idzie, zadepczemy te gory jak sie masz, ale moze nie znaczy to, ze mniej dbamy i nie chronimy.
..."chcesz byc na Lomnicy? kup drogi bilet na kolejke linowa." O najwyzszym ich szczycie Gerlach tez mozna bylo tylko pomarzyc.
No i bardzo dobrze. Żadnych zakazów nie ma - wystarczy, że będziesz miała legitymację jakiegoś klubu wysokogórskiego (do niektórych to się możesz przez internet zapisać i jak wyślesz kasę na składki i wpisowe to dostaniesz legitymację). Tylko jedno - członkom klubu wysokogórskiego nie wypada łazić po krowich drogach toteż wolno Ci ale tylko pod drodze co najmniej klasy trudności II wg Puskasa czyli Paryskiego I. Dla informacji podaję, że obie popularne drogi na Gierlach to 0+ czyli za łatwe - tam musisz z przewodnikiem w uprzęży i nanizana na sznurek. Przewodnik czyli vodca nanizuje sobie na tą linę trzy albo cztery osoby i później prowadzi jak krowy na pastwisko (przepraszam za drastyczność ale to tak wygląda).
Violino napisał/a:
Jejku!! Ale sie boje Na smyczy? Nigdy !!!
_______________
Violinek
_________________ Ein Volk, Ein Reich, Eine Partei, Zwei Kaczoren !
Ostatnio zmieniony przez Smyk Czw Paź 11, 2007 10:36 pm, w całości zmieniany 2 razy
Tu o tym nie napisano ale głośno się w Słowacji mówi, że na grani rohackiej wprowadzony zostanie ruch jednokierunkowy - oczywiście w kierunku wschodnim czyli w stronę Wołowca a nie od Wołowca. No i tu powiem otwarcie - nic a nic się Słowakom nie dziwię, bo pozostawienie tego tak jak jest teraz spowoduje najazd w dni weekendów a pod względem bezpieczeństwa takie szambo jak na Orlej Perci. Po co im to? Zachranka nie ma co robić?
Może i HZ ma co robić, ale grań Rohaczy i tak nie byłaby "robiona" w "te i wewte" jednego dnia - za długa. Zatem ten polski turysta idący od Wołowca musiałby i tak zejść na dół w rejonie Zverovki i jakoś do Polski wrócić (słowackie busy) albo tam zanocować i to jest jeszcze lepsza szansa dla Słowaków. Ruch jednokierunkowy taki, jak opisujesz, spowoduje jedynie, że polskie busy będą skoro świt wywalały naszych pod Zverovką, przedrepczemy grań do Wołowca, a nocować będziemy już na Chochołowskiej. Mało tego! Słowacy i cała reszta świata kończąc w rejonie Przełęczy Jamnickiej także będzie miała najbliżej na Chochołowską...
Gdyby zrobili jednokierunkowość w drugą stronę, może by na tym lepiej wyszli. Tak myślę.
_________________ Świat jest piękny,
Jak się zdaje...
podaję, że obie popularne drogi na Gierlach to 0+ czyli za łatwe - tam musisz z przewodnikiem w uprzęży i nanizana na sznurek. Przewodnik czyli vodca nanizuje sobie na tą linę trzy albo cztery osoby i później prowadzi jak krowy na pastwisko (przepraszam za drastyczność ale to tak wygląda).
potwierdzam rzeczywiscie tak to wyglad!szedlem kiedys z zona na Gerlach i bylismy tak powiazani,mimo,ze wyjscie jest latwe...czasami schodzac po lancuchach ta lina tylko przeszkadzala,bo ograniczala ruchy,ale coz poradzic-chodzenie w uprzezy i kasku tez mialo swoj urok!
_________________ „Nie interesuje mnie to, co stworzyła ręka człowieka a jedynie to, czego nie zdołała jeszcze zniszczyć...
Słowacy (jest jeszcze pytanie - którzy Słowacy, jacy Słowacy, lobby, instytucje czy ludzie) chronią Tatry i niektóre ich części tak, jak mogą , a polskiego zalewu słowackiej części Tatr boją się. Ostatnio dość głośna była obrona Cichej przed... no, hałasem. Czy to polskie, czy słowackie Tatry, to i Polacy i Słowacy mogą o nie troszczyć się tak, jak umieją. Jestem Polakiem ale włączyłem się czynnie w akcję obrony Doliny Cichej (korespondencyjnie), podobnie jak wielu moich rodaków. Poniżej podzielę się z Wami treścią listu (bez jakichkolwiek przeinaczeń) jaki kilka dni temu znalazłem w swojej e-skrzynce.
Cytat:
Tichá správa z Tichej doliny
Pre: Kazimierz (...)
Od ukončenia blokády v apríli 2007 sa v Tichej a Kôprovej doline neťaží. Zaslúžilo sa o to takmer 25 tisíc ľudí podpísaných pod výzvu za trvalú ochranu Tichej doliny, účastníci blokády, akcie ÚCHO (územie chránené občanmi), stovky vedcov a pracovníkov štátnej ochrany prírody, ktorí sa nebáli vyjadriť svoj názor (a z ktorých viacerí následne stratili prácu) a mnohí ďalší.
Napriek tomu je hrozba návratu strojov do územia stále aktuálna.
LZ VLK teraz vyvíja tlak na slovenské štátne orgány právnou cestou, upozorňujúc na porušenia slovenskej aj európskej legislatívy.
V Tichej doline si lesy medzitým žijú svoj prirodzený život. V lete napadli lykožrúty časť stojacich stromov v blízkosti vetrových kalamít.
Navzdory medializovanému katastrofickému vývoju však lykožrúty v skutočnosti napadli
menej ako 1 percento plochy obidvoch dolín. V iných územiach národného parku,
kde sa naopak zasahovalo, to dopadlo podstatne horšie.
V Tichej a Kôprovej doline sa medzitým v nespracovanej kalamite uchytili a rýchlo rastú tisícky semenáčikov novej generácie stromov, v mŕtvom dreve si vybudovali nové dutiny vzácne ďatle trojprsté a tesáre čierne, medvede nachádzajú pod kôrou stromov chutný hmyz,... a všetci spoločne Vám ticho ďakujú za podporu.
Tichá bomba na záver.
Od 1. októbra 2007 do 31. decembra môžete podporiť záchranu slovenských lesov obyčajnou DMS - SMS správou. DMS je darcovská SMS, ktorej cieľom je ponúknuť mimovládnym neziskovým organizáciám možnosť získavať príspevky od darcov prostredníctvom mobilného telefónu formou SMS správ.
Odošlite SMS správu s textom DMS LES na číslo 877 (platí pre siete T-Mobile a Orange)
Cena spätnej darcovskej SMS správy je 30 Sk. Po odpočítaní nákladov prevádzkovateľov systému dostane Lesoochranárske zoskupenie VLK od podporovateľa s paušálom 28,80 Sk a od podporovateľa s predplatenou kartou 24,20 Sk.
Darované peniaze použijeme na podporu programu Kúp si svoj strom, ktorého cieľom je rozširovanie súkromnej prírodnej rezervácie Vlčia v Čergove. Viac na http://www.wolf.sk/dms.php
Dla tych, którzy sygnalizowali nieznajomość slowackiego -> swobodny, nieco skrócony przekład:
Cytat:
Od zakończenia blokady w kwietniu 2007 w Cichej i Koprowej już nie wycina się drzew dzięki 25ooo podpisom pod petycją, uczestnikom blokady oraz setkom pracowników naukowych oraz pracowników państwowej ochrony przyrody, którzy się nie bali wyjawić swoje poglądy (a z których wielu straciło pracę) i innym.
LZ VLK wywiera teraz nacisk na slowackie organy pańswowe i zwraca uwagę na łamanie słowackiego i europejskiego prawa.
W lecie część drzew sąsiadujacych z wiatrołomami zaatakował kornik, co było przez media przedstawiane jako katastrofa. W rzeczywistosci problem dotyczył mniej niż 1% powierzchni dolin.
Oprócz tego na obszarach dotknietych "kalamitą" wyrastają tysiące młodych drzew, niedźwiedzie pod korą znajdują smaczne korniki... a wszyscy Wam dziękują za pomoc...
Od 1.X.2007 możecie wspomagać akcję poprzez wysyłanie DMSów (DMS to SMS-darowizna). DMS umożliwia finansowanie niekomercyjnych organizacji przez telefon komórkowy.
Wyślijcie SMS z tekstem DMS LES na numer: 877 - dotyczy tylko słowackich sieci T-Mobile i Orange.
Koszt jednego DMSa wynosi 30 SKK, z czego LZ VLK dostanie 28.80 SKKlub 24.20 SKK.
Zebrane pieniądze będą użyte na akcję "Kup swoje drzewo", którego celem jest rozszerzenie rezerwatu Vlčia w Čergove. Więcej na http://www.wolf.sk/dms.php
Dodam jeszcze, że próba ochrony pewnych miejsc w Tatrach na Słowacji
przed masowymi najściami z Polski
poprzez zamknięcie niektórych szlaków (np. na Kasprowy czy na Tomanową) wydaje mi się sensowna. Kto wie gdzie chce iść i po co, ten sobie poradzi bez większych trudności i taki brak szlaków nie będzie mu znacząco przeszkadzał, a kto chodzi po szlakach jak owieczka w stadzie ten pójdzie tylko tam, gdzie stado iść może i nie będzie śnił o niczym więcej. Te "ważniejsze" miejsca uchronią się przed zalewem mas jeszcze przez ładnych parę lat
_________________
Dla informacji dla tych, którzy by chcieli :
można przyjąć, że 1 SKK = 0,115 PLN;
nr kierunkowy na Słowację +421
mac ap napisał/a:
Ciekawy tok myślenia. Słowacy chcą ochronić swoje Tatry przez polskimi turystami->dobrze->powinni odciąć się od nich, ale ja i tak będę do nich przełazić, nawet gwałcąc polskie prawo graniczne, słowackie prawo graniczne, przepisy TPN i przepisy TANAP-u. Innymi słowy, to dobrze że w słowackich Tatrach znajdzie się mniej turystów od nas, ale K.J.Z.VII musi się znaleźć wśród tych, którzy pozostaną.
Nota bene, doceniam Twoją wiekopomną analogię przestrzegania elementarnego przepisu ochrony przyrody do łażenia jak owce w stadzie.
mac ap
Wietrzenie wykroczeń i braku poszanowania dla prawa i przepisów jest u Ciebie obsesyjne,
miło, że masz się za obrońcę przyrody (w innych miejscach) i za obrońcę prawa (tutaj też), ale podkreślanie tego za pomocą imputowania komuś słów i myśli, których nie wyraził zakrawa już na poważne schorzenie albo, co gorsze, na gruby nietakt
- myślę, że zdrowie ci dopisuje, co tym gorzej o Tobie świadczy
- kiepski to sposób, żeby zabłysnąć próbując ubłocić kogoś innego
Czynisz to z wyrachowaniem, panie mac ap, bo zbyt inteligentny jesteś, żeby pisać bez zrozumienia tego, co przeczytałeś. Przebierasz miarę pozując na cnotliwego turystę tatrzańskiego.
FE! panie mac ap
Dla wyprostowania jakże niemiłej (napastliwej wręcz) wypowiedzi mac apa napiszę jeszcze, że K.J.Z.VII i wielu mu podobnych
od wielu wielu lat bywał, bywa i bywać będzie w słowackich (wcześniej czechosłowackich) Tatrach,
w zgodzie z wszystkimi obowiązującymi prawami i przepisami,
tylko dlatego, że miał, ma i mieć będzie taką chęć, potrzebę i możliwość, podobnie jak tysiące innych polskich bywalców słowackiej części Tatr, a nie dlatego, że wiodła tam wymalowana ścieżka, którą można i pasuje iść, bo chodzą inni i w ogóle...
Wszystkim turystom mającym potrzebę chodzenia tu i tam życzę szerokich i dogodnych ścieżek,
a pozujących na siłę na "anioły ekologii i praworządności" zachęcam do siedzenia w domu
(tak by było zdrowiej dla otoczenia [czytaj: nie tylko przyrody] i mniej ryzykownie)
Ostatnio zmieniony przez Smyk Sro Paź 31, 2007 12:03 pm, w całości zmieniany 2 razy
Dodam jeszcze, że próba ochrony pewnych miejsc w Tatrach na Słowacji
przed masowymi najściami z Polski
poprzez zamknięcie niektórych szlaków (np. na Kasprowy czy na Tomanową) wydaje mi się sensowna.
Z Kasprowego do Podbańskiej jest 16km drogi, z Ornaku do Podbańskiej z 18km.W Podbańskiej zaś skromna baza noclegowa-jeden dość drogi hotel "Permon", drugi trochę tańszy "Krivan".Skomunikowanie Podbańskiej kursami SAD ze Szczyrbskim Plesem czy Liptowskim Mikułaszem raczej skromne.Ktoś kto dojdzie po godzinie 15 na przystanek SAD , może mieć problem z powrotem do Polski tego samego dnia.W świetle powyższych faktów nie widzę szans na masowe najścia turystów z Polski.
Co do hałasu i ochrony przyrody ze strony TANAP czy Statnych Lesov przydało by się z ich strony trochę mniej hipokryzji.Niech zlikwidują ambony myśliwskie w rej.Podbańskiej(niektóre dość luksusowo wykonane-byłem, widziałem)-będzie ciszej.
@ Mc Ap - czy możesz mi powiedzieć skąd czerpiesz przekonanie, że Kazimierz Jan Zboczek VII porusza się po słowackich Tatrach nielegalnie? Skąd np. wiesz, że KJZ VII nie jest posiadaczem legitymacji uprawnionego klubu wysokogórskiego? Legitymowałeś go, dokonywałeś może rewizji? A może wynajmuje przewodników bo jest człowiekiem majętnym i stać go na to. Obserwuję Cię Mac Ap od dłuższego czasu i odnotowuję wszystkie Twoje kompletnie nieupoważnione wręcz obsesyjne napaści na innych. Na razie tylko zapisuję - przyjdzie dzień, że mnie zdenerwujesz w sposób definitywny i wtedy zostanie ci wystawiony rachunek. Mam propozycję - oddal się stąd możliwie gwałtownie.
_________________ Ein Volk, Ein Reich, Eine Partei, Zwei Kaczoren !
Żeby jednak w tym wątku nie poświęcać zbyt wiele uwagi na sprawy nie związane z tematem, a przy tym niemiłe zrównoważonym uczestnikom forum,
spróbuje wrócić do sprawy.
Janek napisał/a:
Skąd np. wiesz, że KJZ VII nie jest posiadaczem legitymacji uprawnionego klubu wysokogórskiego? (...) A może wynajmuje przewodników bo jest człowiekiem majętnym i stać go na to
...no, właśnie - to są furtki do wejścia tam, gdzie zwykły spacerowicz po tatrzańskich szlakach chadzać nie może,
ale sa też szerokie wrota dla tych "nieuprzywilejowanych" i niemajętnych:
tak zwyczajnie, tak po prostu kwaterować na Słowacji, albo dojeżdzać tam i stamtąd penetrować szlaki, na które nie daje się iść wprost z Krupówek
- sposób dostępny dla kazdego chcącego i nawet nie trzeba wiele myśleć
_________________ Wszystko można co nie można,
byle z wolna i ostrożna
Skąd np. wiesz, że KJZ VII nie jest posiadaczem legitymacji uprawnionego klubu wysokogórskiego? (...) A może wynajmuje przewodników bo jest człowiekiem majętnym i stać go na to
...no, właśnie - to są furtki do wejścia tam, gdzie zwykły spacerowicz po tatrzańskich szlakach chadzać nie może,
Dodam swoje zdanie No właśnie!!! Ja zauważyłem ostatnio, że co niektórzy na naszym forum myślą, iż większość osób tu piszących to sami początkujący, nie mający doświadczenia, jak chodzą po nieznakowanych szlakach, to są krytykowani bo niby nie wolno Napisze tak: co niektórym wolno i ja sam też nie będe owijał... bo mi też wolno Jednak najsłodsze sekrety zachowam dla siebie dlaczego wolno mi a innym nie A jeśli chcecie by i wam było wolno, to wiecie którędy droga Pozdrawiam
Ostatnio zmieniony przez Smyk Pią Paź 12, 2007 7:10 pm, w całości zmieniany 3 razy
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach